Zmiany w sposobie sprzątania czyli kiedyś, a dziś

Jeśli pomyślimy o sprzątaniu, od razu kojarzymy to z wiaderkiem i mopem. W czasach innego ustroju politycznego, nie przykładano aż tak wielkiej wagi do utrzymania czystości i ogólnych standardów sprzątania. Nie było tak wielkich galerii handlowych, tak dużych i nieźle wyposażonych sal gimnastycznych.

Pierwsze maszyny czyszczące

Dzisiaj świadomość właścicieli mniejszych lub większych powierzchni znacznie się poprawiła. Zaczęto rozumieć, że aby obniżyć koszty, należy najpierw zainwestować. Pierwsze maszyny czyszczące firmy Numatic produkowane były w Anglii, za pomocą wiertarki, z kombinacji beczek po oleju, uchwytów i kółek od walizek i wielu innych przedmiotów codziennego użytku, które mogły być wykorzystane w budowie takiej maszyny, która mogłaby przysłużyć się dla obiektów handlowych, czy przemysłowych.

Później zaczęła się ewolucja maszyn już nie tylko do czyszczenia posadzek, ale i zbierania zanieczyszczeń mokrych, suchych, odkurzacze, szorowarki i inne urządzenia. Taka ciekawostka: do dziś Numatic może dostarczyć każdą część do każdego odkurzacza jaki kiedykolwiek wyprodukowano. Wraz ze wzrostem zapotrzebowania na tego typu urządzenia poprawiała się ich ergonomia pracy, wydajność, skuteczność oraz niezawodność. Producenci zaczęli prześcigać się w wymyślaniu coraz to nowszych urządzeń.

Podstawy sprzętu do sprzątania

Aktualnie możemy odróżnić kilka podstawowych segmentów, jeśli chodzi o sprzęt do sprzątania. Zaczynając od najstarszych, wysłużonych mopów, po przez odkurzacze, szorowarki, dochodząc do większych maszyn czyszczących. O ile w przypadku mopów nie mamy wątpliwości, że każdy powinien przynajmniej jeden posiadać (mimo, że nie jest on wystarczającym pomocnikiem w utrzymaniu czystości, bardzo często rozmazuje brud), to mówiąc o maszynach już niekoniecznie.

Maszyny czyszczące w zależności od swojej wielkości mają różną wydajność, producenci zawsze podają ją w danych technicznych, jednak liczona jest ona, tak jakby urządzenie ze średnią prędkością poruszało się po linii prostej, więc nie zawsze liczba ta jest miarodajna, ponieważ często musimy nią wymanewrować lub w przypadku większego zabrudzenia poświęcić podłodze trochę więcej czasu.

Kiedyś mop, dziś świadomość czystości

Maszyny o tyle lepiej sprawdzają się od mopów, że nie potrzebują tak dużego nakładu pracy, nie wymagają takiej siły w użyciu oraz nie rozciągają brudu, tylko od razu go zbierają i zostawiają posadzkę czystą, suchą i gotową do użytku.

Kiedyś do umycia większej powierzchni trzeba było dużej krzepy (nasze babcie ją miały, z nami bywa różnie). Dociskanie mopa, ciągłe płukanie, wyciskanie. Dziś zastąpiły je wygodne urządzenia przy których, jeśli dobrane są odpowiednio do powierzchni nie trzeba nachodzić się z wymianą wody, płukaniem i wieloma innymi ‚zajmowaczami’ czasu. Dla wygodniejszych lub posiadających nierówne powierzchnie w ofertach znajdziemy maszyny z własnym napędem (trakcją), co sprawia, że maszyna wykonuje za nas praktycznie całość pracy.

Komentarze są zamknięte.